Szkolnictwo wyższe w Wielkiej Brytanii ryzykuje utratę ogromnych sum pieniędzy, inwestując w turystykę edukacyjną, stwierdzili ostatnio specjaliści zajmujący się sprawami nauczania w UK. Pojawiły się także głosy, że brytyjskie tradycje uniwersyteckie rozwijające się od wieków, spotyka właśnie kryzys związany ze zbyt dużą liczbą studentów spoza Wysp, a przez to z mniejszym poczuciem własnej tożsamości.
Zagraniczni studenci mają zły wpływ na szkolnictwo w UK
Eksperci na czele z Jamesem Pitmanem wysuwają różne propozycje, jak poradzić sobie z problemem. Ich zdaniem rząd brytyjski powinien zredukować liczbę studentów zagranicznych z setek tysięcy do kilkudziesięciu tysięcy. Nie jest to jednak łatwym zadaniem. James Pitman podsuwa kilka pomysłów: można bardzo zaostrzyć wymagania konieczne do spełnienia podczas ubiegania się o wizę albo zlikwidować ułatwienia, dzięki którym zagraniczni studenci bez trudu znajdują pracę w Wielkiej Brytanii. Przyznać trzeba, że uczelnie na Wyspach są jednymi z popularniejszych w skali ogólnoświatowej i wielu studentów decyduje się na podjęcie nauki właśnie na jednej z nich. Czy jednak podobne hasła, głoszone przez specjalistów z zakresu edukacji wpłyną pozytywnie na nastroje panujące w środowiskach akademickich w UK? Studenci z zagranicy zauważyli już pewne zmiany. Badania przeprowadzone przez Min Jae Huh z Korei Południowej wykazały, że brytyjscy rówieśnicy widzą w swoich zagranicznych kolegach bardzo często przestępców lub dobra, którymi można dysponować, niejako „kury znoszące złote jaja”. Trzeba przyznać, że nie jest to zbyt dobra opinia, pozwalająca na utrzymywanie dobrych kontaktów w gronie multikulturowym.

Specjaliści sugerują także, że prawdopodobnie dobrym pomysłem byłaby zmiana stosunku do zagranicznych studentów. Rząd powinien traktować ich jako zasoby ludzkie, niezwykle cenne, które pozwolą rozwinąć się Wielkiej Brytanii ekonomicznie i gospodarczo – podobnie postępują Stany Zjednoczone, Kanada i inne kraje, stanowiące edukacyjną konkurencję dla Zjednoczonego Królestwa. Żeby jednak móc postępować w ten sposób, liczba studentów powinna znacznie się zmniejszyć; Wielka Brytania będąc celem masowej migracji edukacyjnej traci jedynie duże sumy gotówki, sugerują specjaliści.

Z drugiej strony, z perspektywy zagranicznych studentów Wielka Brytania jest krajem dającym szansę na intensywny rozwój i lepsze możliwości zawodowe po ukończeniu nauki na uniwersytecie. Z tego powodu wielu młodych ludzi z całego świata robi wszystko, by znalazło się dla nich miejsce na jednej z brytyjskich uczelni. Nie wolno także zapominać o tym, że część ze szkół jak London School of Economics buduje swój prestiż na dużym odsetku zagranicznych studentów (42% ogółu) i różnorodności kulturowej. Uczelnie takie przyjmują najlepszych studentów z całego świata nie po to, by wypełnić puste miejsca na pierwszym roku, lecz by wykreować międzykulturowe środowisko akademickie, umożliwiające wszechstronny rozwój. Poza tym, duże zainteresowanie brytyjskimi uczelniami powoduje, że w oczach całego świata zyskują one prestiż. Stanowiska w sprawie są zatem podzielone. Czy głosy mówiące o konieczności zredukowania liczby zagranicznych studentów w Wielkiej Brytanii pozostaną bez echa i nie odbiją się negatywnie na stosunkach panujących w środowiskach akademickich?

Źródło: www.foreignersinuk.co.uk