Ogromna kometa zbliża się ku Ziemi. Astronomowie prognozują, iż będzie można ją obserwować w listopadzie i grudniu 2013 roku. Rozmiary komety są wręcz przytłaczające. Sam ogon, który za sobą pociągnie będzie miał długość 100 mln kilometrów. Głowa i ogon będą tak jasne, iż z łatwością będzie można ją obserwować nawet w ciągu dnia.

Odkrycia dokonali astronomowie ze wschodu – Białorusin Witalij Newski oraz Rosjanin Artiom Nowiczonko. Naukowcy, pracujący w obserwatorium na Kaukazie, na co dzień zajmują się obserwowaniem kosmicznych śmieci, które zakłócają pracę satelitów. W nocy z 21/22 września, gdy zasłonięte chmurami niebo lekko się przetarło, astronomowie ujrzeli wolno przesuwający się obiekt w polu na granicy konstelacji Raka i Bliźniąt. W przeciągu kilku godzin informacje o komecie podały do wiadomości obserwatoria z całego świata.

Jak na ironię kometa wjedzie w Układ Słoneczny w 2013 roku. Naukowcy ostrzegają, iż należy ona do tzw. grupy „muskającej Słońce”. Oznacza to, że przeleci w bardzo bliskiej odległości od Słońca, która wyniesie ok. miliona kilometrów. Jest to odległość bardzo niewielka, jak na kosmiczną skalę. Dla porównania Ziemię od Słońca dzieli 150 mln kilometrów. „Otarcie się” komety o Słońce może doprowadzić do spektakularnych zjawisk. Kontakt ze Słońcem może nawet doprowadzić do rozpadu komety.

Ziemię kometa minie, nomen omen, w drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia 2013 r. w odległości zaledwie 60 mln kilometrów. Kometa „zaprezentuje” nam piękne zjawisko optyczne, widoczne zarówno w dzień i w nocy. Temperatura emitowana przez Słońce stopi ciało komety, uwalniając gazy i pył, które utworzą długi na ponad 100 mln km warkocz komety. Pod koniec przyszłego lata będzie już widoczna przez lornetkę, a gołym okiem można będzie napawać się spektakularnym widokiem pod koniec października 2013 roku.

www.polskieradio.pl