hull.plManchester City w wyjazdowym spotkaniu z Hull zdobył zaledwie punkt. W tym meczu padły cztery bramki z czego dwie śmiało moglibyśmy zaliczyć do piłkarskich wpadek. Najpierw fatalny błąd popełniła defensywa City, zaś w odwecie obrońca Hull zaliczył udaną asystę przy golu Manchesteru.

Trzy minuty po pierwszym gwizdku sędziego na strzał zdecydował się Robinho. Były napastnik Królewskich z rzutu wolnego z około 30 metrów chciał zaskoczyć Boaza Myhilla, oczywiście nic z tego nie wyszło. Odpowiedzią gospodarzy był drybling Iana Ashbee zakończony strzałem który także nic do gry nie wniósł oprócz strzału do statystyk. Chwilę później była już jednak bramka. Fatalny błąd obrońców gości wykorzystał Daniel Cousin który nie miał problemów z pokonaniem Iana Harta.

Bramkarz City ucierpiał przy tej bramce i musiał opuścić boisko. W jego miejsce wszedł Kasper Schmeichel. Po strzelonej bramce gra była bardzo wyrównana. Gospodarze nie kwapili się już do szaleńczych ataków jako że prowadzili z Manchesterem. Goście oczywiście próbowali coś zdziałać ale nic nie wychodziło aż do 37. minuty. Wtedy trybuny uciszył Stephen Ireland. Fatalny błąd popełnił Kamil Zayatte co wykorzystał lewy pomocnik gości. Tym samym oba zespoły popełniły w tej pierwszej połowie po jednym żałosnym błędzie czego skutkiem były bramki.

Po tym trafieniu skrzydeł dostali piłkarze City i tak w 45. minucie obserwowaliśmy gola do szatni. Wspaniałe podanie Garrido do będącego przed polem karnym Irelanda który precyzyjnym i wcale nie mocnym strzałem pokonał Myhilla po raz drugi. Mocnego ciosa dostali piłkarze Hull przed przerwą.

Po gwizdku rozpoczynającym drugą połowę do ataku ruszyli gospodarze. Przed szansą stanął King który głową uderzał w kierunku bramki Schmeichela – Duńczyk spisał się jednak bez zarzutu. Goście nie próżnowali i od razu również przeprowadzili akcję po której w dogodnej sytuacji znalazł się Kompany, ale i temu szwankowała skuteczność. W kolejnych minutach obraz gry się nie zmieniał – nadal było dużo walki w środku pola, dużo akcji z obu stron. Dobrze radził sobie Geovanni który swój niezły występ zwieńczył w końcu bramką. Brazylijczyk egzekwował rzut wolny – po jego strzale piłka odbiła się od głowy jednego z obrońców stojących w murze co kompletnie zmyliło Schmeichela i na stadionie Hull mieliśmy remis.

Kolejne groźne akcje mieliśmy dopiero w końcówce i to pod bramką Hull. Trzeba przyznać że Myhill miał spore szczęście – najpierw mylił się Ireland, następnie dwukrotnie Richards i Vassel. Każdy z nich stawał przed doskonałą sytuacją, ale dobrze bronił bramkarz lub piłka nie znajdywała drogi do siatki.

Hull – Manchester City 2:2 (1:2)
1:0 Cousin 14′
1:1 Ireland 37′
1:2 Ireland 45′
2:2 Geovanni 61′

Widzów:
24,902

Hull:
Myhill, McShane, Turner, Zayatte, Ricketts, Boateng (Halmosi 85), Ashbee, Marney, Geovanni,Cousin (Barmby 76), King.

Man. City:
Hart (Schmeichel 19), Zabaleta, Richards, Ben-Haim, Garrido, Wright-Phillips, Kompany, Ireland, Mwaruwari (Jo 76),Robinho, Vassell.

źródło: http://www.hullcityafc.info, anglia.goal.pl