Trzy tygodnie dzielą nas od drugiego finału programu „Zwykły bohater. Historie prawdziwe”, nadawanego przez TVN. Tytułowy „zwykły bohater” to wyjątkowa akcja o wyjątkowych ludziach, którzy w chwili próby okazali uczciwość, bohaterstwo i spontaniczną odwagę.
Jedną ze zgłoszonych w tym roku osób jest pan Paweł Bożym, „zwykły” bohater, który narażając własne życie, uratował dwie kobiety podczas nawałnicy na Mazurach.
Na stronie opisującej finalistów można znaleźć historię pana Pawła, dzięki której stał się bohaterem:
„To był pogodny sierpniowy dzień. Na jeziorze Dargin niesione szumem fal i łoskotem żagli, sunęły po wodzie jachty. Nagle słońce zaczęło tracić swój blask, niebo przykrywały czarne chmury, a tafla jeziora pokryła się niespotykanym szmaragdowym blaskiem, na której było widać odpływający jacht od wyspy, oddalonej 500 metrów od brzegu. Zobaczyliśmy, że wraz nadciągającym wiatrem w oddali wyłaniała się wielka mgła. Zbliżała się w przerażającym tempie. Zrobiło się przeraźliwie zimno, po twarzy zacinał ostry deszcz, korony drzew w histerycznym okrzyku pokładały się na ziemię, a słupy wody o niespotykanej wielkości przysłaniały cały świat. Otaczało nas białe mleko. Schroniliśmy się w przyczepie, którą z każdej strony targał wiatr i stamtąd oglądaliśmy apokaliptyczną walkę mocy natury. To piekło trwało jakieś kilka minut. Przypomnieliśmy sobie o jachcie, który pływał niedaleko wyspy, jednak gołym okiem był on nieosiągalny. Paweł sięgnął po lornetkę. Jacht się przewrócił, w wodzie widać było ludzi trzymających się białego plastiku. Jezioro wciąż było niespokojne, budziło strach, przerażało. Paweł się nie zawahał. Wsiadł na motorówkę i próbował przebić się przez dwumetrowe fale, które stawiały największy opór, woda wlewała się do środka i zalewała pokład, ale on dalej pędził, bo sama myśl, że komuś mogło się coś stać, była silniejsza od tego co jemu mogłoby się przydarzyć. Zobaczyłam, że Paweł wraca. Wyskoczył z motorówki i szybko zaczął zbierać sprzęt do nurkowania. Mówił o osobach uwięzionych pod pokładem. Osoby, które przywiózł były roztrzęsione i przerażone. Przez łzy powtarzały, że Kasia i Danusia zostały pod pokładem i że jedna z nich boi się wody. Mówiłam, że Paweł na pewno je za chwilę przywiezie. A on w tym czasie walczył z przeciwnościami losu. Próbował w plątaninie sznurków, lin, połamanych masztów, niezmierzonych metrów żagli, ubrań, garnków i wszystkich innych rzeczy pływających pod wodą, które jeszcze chwilę temu były na pokładzie, dotrzeć do dwóch uwięzionych po pokładem dziewczyn. Dotarł. Chciał im podać aparat oddechowy. Wiedział, że sobie poradzi na bezdechu, a one na pewno nie. Włożył rękę. Dziewczyny w panice zaczęły ciągnąć go do środka. Wypłynął. Rozmawiał z nimi przez dno jachtu. Trochę się uspokoiły. Znowu musiał pokonać mętną wodę i przedostać się przez zawiły labirynt rzeczy. Był na miejscu. Nabrał powietrza do płuc. Podał pierwszej z nich ustnik automatu. Przyciągnął ją mocno do siebie, zanurzyli się pod wodę i po chwili lawirowania w podwodnym labiryncie, wypłynęli. Szybko oddał dziewczynę pod opiekę jej kolegów i czym prędzej wrócił po drugą. Tę samą operację powtórzył jeszcze raz. Obie, choć wycieńczone i przerażone, były wolne. Przypłynęli woprowcy, ale gdy zobaczyli, że Paweł sobie poradził, odpłynęli żeby ratować innych. Wieczorem usiedliśmy wszyscy przy ognisku, ale nie było żartów i śmiechów. Każde z nas w milczeniu i na swój sposób przeżywał to co się wydarzyło. Na drugi dzień podziękowań nie było końca. Pamięć o białym szkwale i uratowanych dwóch życiach na zawsze pozostaną w naszej pamięci”. (za: zwyklybohater.pl).
Ten zwykły człowiek, z zawodu mechanik samochodowy, w chwili krytycznej, chwili próby, nie zawahał się, by iść z pomocą innym ludziom. Nie zastanawiał się nad ogromem niebezpieczeństwa, które na niego czyha. W momencie podjął decyzję o tym, by uratować drugiego człowieka.
Obecnie pan Paweł sam potrzebuje pomocy. Po przebytej operacji kręgosłupa dolegliwości nie ustąpiły i uniemożliwiają normalne funkcjonowanie czy pracę w zawodzie. Osoba, która zgłosiła Pawła Bożyma do programu „Zwykły bohater. Historie prawdziwe”, tak pisze w mailu do redakcji hull.pl: Pragnęłabym mu bardzo pomoc, a mianowicie, chciałabym, aby polska społeczność w Hull oddała głos na Pawła. Zwycięstwo w programie wiąże się z wygraniem dość znacznej sumy pieniędzy. Taka kwota na pewno pozwoli Pawłowi na godne życie i rehabilitację, której bardzo potrzebuje(…) Wierze, ze redakcja hull.pl pomoże mi w agitacji naszych rodaków, a wystarczy jeden głos dziennie oddany online. Bardzo dziękuje i mam nadzieje, ze udało mi się Państwa przekonać do umieszczenia tej historii na portalu.
Aby zagłosować na Pawła Bożyma, należy wejść na stronę http://www.zwyklybohater.pl/drugie-zycie…, i tam wpisać swój adres e-mailowy. Głosować można raz dziennie. Suma głosów internetowych, a także sms-ów wysyłanych na terenie Polski wyłoni zwycięzcę programu w trakcie gali finałowej 2 grudnia 2012 roku.
Niesienie pomocy. Czasem kosztuje kogoś życie, czasem zdrowie, a czasem całkiem niewiele. Pomóżmy temu, który uratował życie innym, a teraz sam jest w potrzebie. Oddajmy głos na bohatera, dajmy mu szansę na drugie życie.
Źródło:
http://www.zwyklybohater.pl/drugie-zycie…