Mrożące krew w żyłach historie z Hull

Arkadiusz Lorenc | 24.04.2016 | Nasze Miasto

Prace remontowe w centrum miasta idą pełna parą. To zaskakujące, jak wiele mrożących krew w żyłach odkryć udało się dokonać przy okazji różnych prac budowlanych w Hull. Tylko przy robotach przy Holy Trinity Church znaleziono ostatnio 200 szkieletów!

Ale podobnych odkryć dokonywano w mieście już wiele lat temu. Niektóre z nich do dziś pozostały niewyjaśnione. Inne zagadki udało się rozwiązać.

W kwietniu 1886 roku John Dukes podczas prac na terenie Market Hall znalazł osiem szkieletów wysokich i potężnych mężczyzn. Nie ma pewności, do kogo należały te szczątki. Przypuszcza się, że były to kości zakonników — dominikanów (po angielsku Black Friars). Na ich cześć nazwano jedną z ulic w okolicach Fruit Market.

Do o wiele bardziej szokującego odkrycia doszło w 1891 roku na terenie jednej z posesji przy Prospect Street. Podczas prac budowlanych robotnik znalazł tam paczkę. Jak się potem okazało, znajdował się w niej szkielet małego dziecka. Nie udało się nigdy ustalić, kim było zmarłe dziecko i kto włożył jego ciało właśnie do tej paczki. Jedyną wskazówką była krótka wzmianka z gazety z 1871 roku. Ale informacja ta na niewiele się zdała.

W tym samym roku znaleziono także szkielet mężczyzny na terenie Albert Dock. Początkowo sądzono, że należał on do oficera Phillipa Harrisona, który zatonął w zbiorniku 5 lat wcześniej. Ostatecznie jednak, na podstawie inskrypcji na zegarku, który znaleziono przy szczątkach ciała, uznano, że martwy mężczyzna to John Richard Freonaux (utonął w 1888 roku).

Do podobnych makabrycznych odkryć dochodziło także w XX wieku. W 1919 roku pewien mężczyzna o nazwisku Roberts znalazł w jednym z budynków w mieście ciało kobiety. Okazało się, że to Norweżka, Anna Kristina Thometsen, którą po raz ostatni widziano żywą na terenie posesji w 1917 roku. Odkrycia dokonał jej sąsiad, który usłyszał miauczenie kotów. Okazało się, że zwierzęta w istocie kręciły się wokół ciała zmarłej kobiety. Choć nigdy tego oficjalnie nie potwierdzono, mówiło się wówczas, że koty pozostały żywe, choć ich właścicielka umarła, bo żywiły się… jej ciałem.

ilość wszystkich wyświetleń: 2262, dzisiaj: 1

Dodaj komentarz

Musisz być zalogowany aby dodać komentarz.

Informatory

Polub nas